Podsumowanie piłkarskiej rundy jesiennej

TEKST
21 listopada 2009
Podsumowanie piłkarskiej rundy jesiennej

Podobnie jak przed rokiem, piłkarze bialskiej Stali na półmetku rozgrywek usadowili się w fotelu wicelidera III ligi opolsko-śląskiej.

Postawiony cel przed rozpoczęciem rozgrywek – znalezienia się w czołówce, został więc zrealizowany, a zawodnicy bialskiego klubu udowodnili, że niepowodzenie w końcówce ubiegłego sezonu w dwumeczu z Jarotą Jarocin odeszło w zapomnienie. Pozycja zajmowana przez nasz zespół jest o tyle cenniejsza, że większość zdobyczy punktowych podopieczni Marka Mandli wywalczyli na boiskach rywali – w Bielsku-Białej piłkarze Stali rozegrali zaledwie cztery spotkania. Inauguracyjna potyczka zdawała się jednak nieco zaprzeczać przedsezonowym założeniem, bowiem bielszczanie niespodziewanie ulegli na własnym obiekcie Skalnikowi Gracze – 1:2. Wystarczyło jednak kolejne 90. minut, by bialska „lokomotywa” wróciła na właściwe tory. Trudno bowiem mówić inaczej, kiedy bialscy piłkarze konsekwentnie gromadzili punkty, zwyciężając niezależnie od klasy rywala. Niewątpliwie najcenniejszą zdobyczą z jesiennej batalii była victoria w Zdzieszowicach, gdzie nasi zawodnicy rozprawili się z obecnym liderem. Rundę jesienną podsumowujemy wspólnie z Markiem Mandlą, szkoleniowcem Stali:


Ocena ligi: - Trzeba zaznaczyć, że liga jest bardziej wyrównana niż w ubiegłym sezonie. Nie ma już Ruchu Radzionków, który wówczas jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek stawiany był w roli głównego kandydata do awansu, by następnie te przedsezonowe założenia w zupełności potwierdzić. W tym roku wytworzyła się kilku zespołowa grupa, która według mnie walczyć będzie o awans. Oczywiście, można by porównywać Ruch Zdzieszowice do tego z Radzionkowa, ale zaznaczyć należy przede wszystkim to, że różnice pomiędzy czołowymi drużynami są niewielkie. Na tym poziomie nie ma już przypadkowych zespołów, tutaj każdy może wygrać z każdym. Jak w każdej lidze wytworzyła się czołówka, ale drużyny z dołu tabeli wcale nie odstają umiejętnościami od drużyn wiodących prym w lidze, stąd mieliśmy też kilka niespodzianek.


Ocena zespołu: - Chcąc dokonać dokładnej oceny drużyny bez wątpienia musielibyśmy rozpatrzeć kilka czynników, które wpływały na grę zespołu. Nie ukrywam, że obawiałem się nieco o naszą postawę w trwających rozgrywkach. Liga w ubiegłym sezonie zafundowała nam baraże, przez co mieliśmy wydłużony okres pracy, a równocześnie skrócony okres odpoczynku. Gdy dodać do tego krótką przerwę w rozgrywkach, a także niepowodzenie w dwumeczu z Jarotą, spodziewałem się ciężkiej jesieni. Wszyscy dobrze wiemy, jak kończą się losy wielu drużyn, które w ten sposób dobijają się do wyższej klas rozgrywkowej. Celu nie udaje się zrealizować i kończy się pewien etap, niektórzy ludzie nie podejmują kolejny raz wyzwania. Dlatego też moje prognozy na rundę jesienną były ostrożne. Chłopcy pokazali jednak, że tworzą kolektyw i prawdziwą drużynę, dlatego czapki z głów przed nimi za pracę, którą wykonali. Na początku było ciężko, przyszła porażka ze Skalnikiem, ale wraz z trwaniem sezonu zespół grał coraz lepiej i pewniej. Udało się wygrać ważne spotkania ze Skałką Żabnica, Pniówkiem Pawłowice i Energetykiem ROW Rybnik, co niewątpliwie dodało nam pewności siebie. Polegliśmy jeszcze w Leśnicy, ale wówczas powiedzieliśmy sobie w szatni, że jeśli chcemy być w czołówce, to musimy wygrywać. I tak też było, dlatego jesień możemy podsumować bardzo pozytywnie. Myślę, że wszyscy są z naszej postawy zadowoleni.


Zaskoczenie „in plus”: - Dla mnie, jako trenera pozytywem jest to, że prowadząc ten zespół piątą rundę znów jesteśmy w czołówce. A kiedy po raz kolejny jest się w czubie tabeli, trzeba szukać nowych wyzwań, motywacji, by nie znaleźć się nagle w dole stawki. Obraliśmy jednak pewien model pracy, który wykonują piłkarze mający pasję. I trzeba przyznać, że wykonują swoją pracę perfekcyjnie. Ważne jest też to, że mamy dla kogo grac. Nie jest standardem to, że kibice drużyny na pułapie III ligi jeżdżą ze swoim zespołem na każde spotkanie. A tak właśnie jest w naszym przypadku, co niewątpliwie dodatkowo mobilizuje chłopaków. Cieszę się, że mamy dobrych kibiców, którzy są z nami na dobre i na złe.
Zaskoczenie „in minus”: - O minusach nie chciałbym mówić. Wszystko to, co złe staram się odrzucać. Są oczywiście jakieś problemy, ale raczej nie związane stricte z aspektami piłkarskimi. Jeśli chodzi o zespół, wszystko wygląda obecnie należycie. Mamy nieco problemy z bazą i nie potrafimy się do końca z tym uporać. Ale może to choroba, z którą trzeba żyć?


Przyszłość zespołu: - Plan jest taki, jak w każdej innej drużynie. Chcemy doskonalić swoją grę i odnosić kolejne zwycięstwa. Mierzymy siły na zamiary i nie składamy broni. Mamy potencjał, każdy z nas bardzo chce, dlatego mam nadzieję, że jako drużyna optymalnie wykorzystamy nasze możliwości w kontekście walki o awans.
(MS)

galeria zdjęć z meczu BKS STAL - START BOGDANOWICE